Oto debiut reżyserski Lady Gagi, ponoć tym razem nad klipem
nie siedział sztab profesjonalistów, ale ona sama. Jest to jej biografia pełna wplecionych
dyskretnie symboli i szczegółów dająca się zinterpretowaćna naprawdę wiele
sposobów. Warto porównać chociażby długość wideo a faktyczny czas trwania
piosenki, która zaczyna się gdzieś w okolicach ósmej minuty. Gaga w
niesamowicie dziwaczny sposób przedstawia swoją drogę do sławy i celu, który
sobie wyznaczyła. W filmie nawet przyznaje się do różnych idiotycznych wyczynów,
które miały jej w tym pomóc, na przykład oblewanie się płatkami. Klip ten jest ciekawy
jako film, przedstawiający psychikę gwiazdy popu. Niestety wymaga przełamania
barier, które każą sądzić, iż Lady Gaga jest tylko głupią gwiazdką techno. Tłumaczenie
dostępne tu.
Oto przykład polskiej teledyskografii na światowym poziomie,
swoją drogą piosenka też niczego sobie. Przesłanie jednak dość proste: grunt to
dobra zabawa!
Oczywiście w takim zestawieniu nie mogłoby zabraknąć Adele,
której praktycznie każdy utwór z miejsca staje się przebojem, a teledyski najczęściej
wyświetlanymi i bijącymi rekordy popularności na YouTube. Prezentujemy Could
Shoulder oraz Rolling In the Deep. To właśnie dzięki tym piosenkom Adele
zdobyła popularność, obie opowiadają o nieszczęśliwej miłości i o chłopaku,
który chcąc zniszczyć jej karierę i marzenia zdołał tylko obudzić w niej bunt, którego owocem oczywiście stała się rosnąca z każdym dniem sława.
Piosenka opowiadająca o tym, że „ Jesteśmy piękni nie zależnie od tego co mówią, słowa nie potrafią nas poniżyć, jesteśmy piękni, każdy na swój sposób”. Pewnie każdy z was zapyta: Co Aguilera może wiedzieć o byciu brzydkim? Ale odpowiedź jest zaskakująca. Christina w młodości była często wyśmiewana i poniżana z powodu… tuszy. Podobno była kiedyś najbrzydszą i najgrubszą dziewczyną w szkole, a klip powstał bazując na jej doświadczeniach. Pomaga zrozumieć jak się nie poddawać i nie tracić poczucia własnej wartości.
Kolejny teledysk o tematyce „nie poddawaj się, życie jest piękne”, z gatunku „wyciskacz łez”. Nie będziemy go szczegółowo opisywać. To arcydzieło trzeba obejrzeć bez przygotowania. Wtedy wzrusza najmocniej.
A w przyszłym miesiącu kolejne zestawienie teledysków! Propozycje
możecie podawać w komentarzach.
Jakub Bednarek
redaktor naczelny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz